GRODNO
Środa,
17 lipca
2024 roku
 

Listy Czytelników

Papierosy, proszę...

Listy Czytelników

„Nie sprzedajemy papierosów osobom niepełnoletnim. Takie jest prawo” – taki poważny napis można zauważyć w oknach kiosków. Powiadają, że durniów prawo nie dotyczy, jednak czy tylko durniów? Postanowiliśmy to sprawdzić.

Zapytacie się, w jaki sposób? W następujący.

- Camel light, proszę – z taką prośbą zwróciła się siedemnastoletnia Kasia do sprzedawczyni w kiosku. Co prawda, Kasi było trochę niezręcznie kupować papierosy, ponieważ nie pali i innym tegoż życzy. Jednak sprzedawczyni, która nie była pewna, czy papierosy kupuje osoba pełnoletnia, wcale się nie czuła niezręcznie.

W odpowiedzi na prośbę sprzedać papierosy, ze słowami „proszę bardzo” ręka wyciągała ten sam Camel light. I wtedy właśnie miał miejsce ten moment niezręczności, moment ujawnienia zarówno Kasi, jak i sprzedawczyni. „Dzień dobry, jestem korespondentem gazety internetowej. Dlaczego Pani nie spytała, czy mam 18 lat, zanim sprzedawać mi papierosy?” – tak mniej więcej wyglądało owe ujawnienie.
 

Spowiedź odmieniła moje życie

Listy Czytelników

Джаванні Франчэска Барберы, фрагмент абраза «Вяртанне марнатраўнага сына» (XVII)
Dzień dobry, szanowna redakcjo. Jestem lekarzem, mam 25 lat stażu zawodowego. Chciałabym wiele powiedzieć, lecz w jednym liście na pewno się nie da tego zrobić. Od dawna pragnęłam podzielić się swymi przeżyciami, jednak za każdym razem tłumiłam to w sobie. Urodziłam się i dorastałam w wierzącej rodzinie. Ojciec był członkiem komitetu kościelnego. Od małego chodziłam do kościoła. Wielu ludzi chodzi do świątyni, ponieważ tak wypada, ponieważ tego wymaga Kościół.
Jednak jest i inna wiara. Wtedy idziesz do kościoła i modlisz się nie dlatego, że musisz i nie dlatego, że tak robią inni, lecz dlatego, że nie możesz inaczej, że powinieneś tam iść, ponieważ to się staje taką samą wewnętrzną potrzebą, jak powietrze. I jeżeli wszystko jest właśnie tak – to jest szczęściem. Chcę opowiedzieć o swojej drodze.   
Pierwsza spowiedź
Moja droga do pierwszej spowiedzi była długa w dosłownym znaczeniu. To się odbywało w czasach socjalizmu. W Lidzie wtedy było dwóch księży. Rodzice wozili swe dzieci do spowiedzi potajemnie. Latem jeździliśmy do rejonu iwjewskiego, do babci. O 4 rano ruszaliśmy w niebliską drogę: należało przejść 10 km na piechotę przez las do litewskiej wsi Krakuny, a potem wsiąść do autobusu i dojechać do wsi Dziewieniszki. Tak samo wyglądała droga powrotna. Po pierwszej komunii nie urządzaliśmy żadnych hucznych imprez, jednak na sercu było ciepło.
   

Czas podejmować decyzje

Listy Czytelników

Notatki z dziennika Julii, studentki, lat 20
17.02.10
    ... Dzisiaj zaczyna się post. Panie, czego oczekujesz ode mnie? Jak mogę pomóc ulżyć Twoim mękom? Nie chcę, by moje grzechy stały się dodatkowymi gwoździami, wbijającymi się w Twoje rany. Ojcze mój, skieruj mnie, a pójdę z pokorą za Tobą...
    Tak bym chciała jeszcze porozmawiać z Tobą, jednak mam jeszcze tyle planów na dzisiaj.
    18.02.10
    ...Umarłeś za mnie na krzyżu. Za mnie, za moje grzechy. Jak wielka jest Twoja miłość! A jednocześ¬nie jest taka bezbronna i pokorna... Każdy może z niej zrezygnować, pogardzić nią. Lecz nie ja! Dowodem na to będzie moje postanowienie.
    Telefonowała Ania, koleżanka. Zaproponowała wspólne postanowienie: nie kłamać. W ogóle! Nawet w drobiazgach. Na pewno, będzie to trudne, przecież tak lubię przyozdobić swoje opowiadania! Jednak to przecież taki drobiazg w porównaniu z tym, co zrobiłeś dla mnie Ty, Mój Ojcze.
   

Cud po 10 latach pijaństwa

Listy Czytelników

Droga Redakcjo i szanowni Czytelnicy gazety „Słowo Życia”! Chciałbym się podzielić z Państwem radosnymi przeżyciami z XXIII rekolekcji trzeźwościowych, które się odbyły w Baranowiczach 26-28 lutego 2010 r.
Najpierw krótko o tym, dlaczego zacząłem uczęszczać na te rekolekcje. W ciągu 10 lat swego pijaństwa wypróbowałem mnóstwo sposobów pozbawienia się tego uzależnienia: i medycynę, i uzdrowicieli ludowych, i kodowanie, jednak wszystko było na darmo. Chodziłem do kościoła, prosiłem pomocy u Boga, czekałem każdego dnia na tę pomoc, krewni i bliscy nieustannie modlili się o mnie, jednak piłem nadal...
   

Śpieszcie się czynić dobro

Listy Czytelników

Rok temu dotknęła mnie ciężka i niebezpieczna choroba – wylew krwi do mózgu. Nie wszyscy zostają po niej przy życiu. Większość staje się inwalidami lub są przykuci do łóżka. W każdej chorobie człowiek całą nadzieję pokłada w Bogu. Ja również miałem nadzieję tylko na wolę Bożą. Podczas bezsennych nocy mimo woli przychodziły i takie myśli: „Dlaczego Pan Bóg daje takie ciężkie choroby?”, pojawiał się nawet żal do Boga. Jednak starałem się odpędzić te myśli i prosić Pana Boga o zdrowie z Jego woli. Wspominałem całe swe życie, jak mało dobra zdążyłem zrobić dla innych. Jeżeliby można było odkręcić czas z powrotem, szczególnie w te pełne zdrowia i wigoru młode lata, na pewno bym przeżył je inaczej. Przecież podczas Sądu Bożego każdy z nas będzie musiał złożyć sprawozdanie ze swego ziemskiego życia, dlatego trzeba się śpieszyć, dopóki mamy siły i zdrowie, czynić ludziom jak najwięcej dobra. Wśród nas jest wielu chorych, inwalidów, samotnych starszych ludzi, którzy potrzebują naszej pomocy. I wszystko, co zrobimy dla nich, będzie zasługą przed Bogiem, więc nie z pustymi rękami staniemy przed Jego Sądem.
   

Strona 17 z 19:

Numer aktualny

 

Kalendarz 2022

Kalendarz
«Słowo Życia»
na rok 2022

Kalendarz liturgiczny

 
green
Obchodzimy imieniny:
Do końca roku pozostało dni:  168

Czekamy na Wasze wsparcie

skarbonkaDrodzy Czytelnicy!
Prosimy Was o pomoc w głoszeniu Dobrej Nowiny. Czekamy na Wasze listy, artykuły, zdjęcia i wsparcie finansowe gazety. Jako jedna rodzina "Słowo Życia" pragniemy nieść słowo Boże, mówić o Chrystusie i Kościele co raz większemu gronu ludzi na Białorusi oraz poza jej granicami.