GRODNO
Czwartek,
18 kwietnia
2024 roku
 

Z Jezusem w nowy rok szkolny

Rozważania

1 września uczniowie wszystkich szkół podstawowych i średnich oraz studenci uczelni wyższych rozpoczęli nowy rok nauki.
Minęły beztroskie wakacje - czas przeznaczony na odpoczynek. Dzieci i młodzież wyruszają zdobywać wiedzę, która będzie im potrzebna w dalszym życiu. Nie zapominajmy jednak, że oprócz wiedzy zdobytej w szkole, mamy dziś możliwość dokształcać się duchowo, formować swój wizerunek chrześcijanina poprzez czynne uczestnictwo w katechezie, która rozpoczyna się od września wraz z rokiem katechetycznym. W przeżywanym w Kościele powszechnym Roku Kapłaństwa mianowicie w parafiach uczniowie, studenci oraz ludzie dorośli mogą poznawać Naukę Chrystusową i dawać świadectwo wyznawanej wiary.
    Poznanie Prawd Wiary na pewno będzie pięknym dopełnieniem naszej osobowości. Oprócz wiedzy religijnej na lekcjach religii możemy pochylić się nad Biblią i nauką Kościoła, nauczyć się Bożego spojrzenia na życie oraz modlić się. W toku dzisiejszego burzliwego życia warto na chwilę zatrzymać się po to, by zastanowić się, jakie wartości są najważniejsze, na ile ważny jest Bóg w naszym życiu, czy poprzez wszystkie nasze czynności wychwalamy Boga i jesteśmy Mu wdzięczni za Jego łaski?
    Dzisiejszy świat stawia przed nami różne sprawy do rozstrzygnięcia. Jako ludzie wierzący stajemy dziś przed poważnymi dylematami moralnymi, zmuszającymi nas do podjęcia konkretnych postaw i decyzji. Nieraz w obliczu gromadzących się wokół nas problemów, mimo – jak nam się wydaję – dużej wiedzy i bogatego doświadczenia, nie możemy sobie poradzić, przede wszystkim w kwestiach dotyczących sfery moralnej i duchowej. Spróbujmy więc poznać naukę Kościoła Chrystusowego, by znaleźć tam odpowiedzi na nasze pytania.

Czy Arcybiskup Kondrusziewicz lubił chodzić do szkoły?
Wywiad z Księdzem Arcybiskupem
Wasza Ekscelencjo, 1 września dzieci i młodzież idą do szkół i na katechezę. Czy Ksiądz Arcybiskup pamięta swoje lata szkolne?
   Oczywiście, że pamiętam. Kiedy mój kuzyn szedł do szkoły, a on był rok starszy ode mnie, a rodziny nasze mieszkały blisko, to ja poszedłem razem z nim do szkoły. Wtedy mnie nie chcieli przyjmować. I ja tak chodziłem 2 – 3 miesiące. A oni do mnie: «Chodź sobie, jeśli chcesz, ale nie przyjęliśmy cię, bo za mały jesteś». Jednak po 3 miesiącach zobaczyli, że mogą przyjąć i przyjęli. To powiedzmy jest śmieszne, ale mnie się chciało uczyć: do szkoły szli koledzy, szli wszyscy dookoła, a ja byłem wśród nich najmłodszy.

    Co najwięcej utkwiło w pamięci Księdza Arcybiskupa z lat szkolnych?
    Pamiętam, kiedy pewnego dnia przyszedłem do szkoły, a było to w Odelsku, nauczycielka chwyciła mnie za ucho mówiąc, bym jutro przyszedł do szkoły z rodzicami, bo dzień wcześniej uciekliśmy z lekcji, aby pójść do kościoła, bowiem była jakaś tam uroczystość. Rodzice, oczywiście, powiedzieli, że nie pójdą do szkoły za to, że dziecko było w kościele. Gdybym coś w szkole nabroił, to byłaby inna sprawa. Na tym się nie skończyło. Pewnego dnia wystroili całą szkołę, nauczycielka zaprowadziła mnie do tablicy prymusów szkolnych, tzw. „doski pocziota” i przy mnie zerwała moje zdjęcie.
    Skończyłem szkołę w Grodnie. Tu było już lepiej, nikt mi nie wymawiał, że chodzę do kościoła. Uczyłem się zawsze dobrze i bardzo mile wspominam szkołę, mimo to że ktoś tam z nauczycieli robił to, o czym wspomniałem. Należy jednak pamiętać, że to takie czasy były. Swym nauczycielom i wychowawcom życzę wszystkiego najlepszego. Niech dobry Bóg błogosławi wszystkim żyjącym, a zmarłych niech przyjmie do Królestwa Bożego. Oni przekazywali wiedzę i robili to bardzo dobrze.

    Jaki był ulubiony przedmiot Księdza Arcybiskupa w szkole?
    Fascynowała mnie matematyka, fizyka oraz fizyka jądrowa, o której wtedy mówiono wszędzie.

    Czy mały Tadeusz lubił wagarować? Czy jednak był pilnym uczniem?
    Chodziłem do szkoły pilnie. Na wsi nie za bardzo wychodziło wagarować, bo było mało dzieci w klasach. Starałem się uczyć pilnie. No może mam taki jeden grzech z instytutu, bowiem kiedy mieliśmy sprawdziany, mój kolega był za leniwy, żeby się uczyć, to postanowiłem że najpierw zrobię jego zadanie, a już później swoje, bo materiał miałem opanowany. Starałem się tak robić. Kolegę, niestety, wyrzucono z uczelni, bo nic nie robił. Tak więc mam na sumieniu taką sytuację.

    No właśnie, jakie były te lata studenckie Arcybiskupa?
    Jeżeli mówić o szkole wyższej, to po ukończeniu szkoły poszedłem do Pedagogicznego Instytutu Janki Kupały w Grodnie. Mnie interesowała matematyka i fizyka. Za rok sam zabrałem dokumenty, aby nie komplikować życia dyrektorowi i instytutowi. W gazetach w tamtych czasach zaczęli pisać, jakim wychowawcą może być ten, kto chodzi do kościoła. Pojechałem wtedy do Leningradu na Politechnikę. Więc pierwszy mój krok mógł być ostatnim. Sam zawiozłem dokumenty, nie wysyłałem ich pocztą. Stoję przed komisją, wyjąłem z kiszeni świadectwo dojrzałości i oddałem pani. Ona długi czas patrzyła, a później mówi, bym wyciągnął rękę. Wyciągnąłem rękę, a ona mi daje medalik z krzyżykiem. Widocznie w drodze jakoś to się zawieruszyło między dokumenty. Właściwie na tamte czasy, a był to 1964 rok, ta pani okazała tolerancję religijną, a przecież mogła mnie w pierwszy dzień «odprawić z kwitkiem» do domu.
    Kiedyś już po latach, będąc arcybiskupem w Moskwie, zaproszono mnie na jakiś jubileusz tego uniwersytetu w Petersburgu. Poproszono mnie o przemówienie w obecności rektora, dziekanów i studentów. Powiedziałem im, że może na mnie trochę inaczej patrzą, bo absolwent waszej uczelni został biskupem i to jeszcze katolickim. Zaznaczyłem też, że najważniejsze w seminarium, to ludzkie wychowanie i dodałem, że przecież mnie wychowywano również na tej uczelni i opowiedziałem całą historię. Później przychodzi do mnie człowiek w wieku ok. 40 lat i pyta: „Proszę powiedzieć, jak ta kobieta wyglądała?”. Ja mu mówię, że nie pamiętam, a on mi dalej – „ Bo to moja mama chyba była, ona mi opowiadała w dzieciństwie o podobnym wydarzeniu”.

    Księże Arcybiskupie, dzieci i młodzież od 1 września zaczną uczęszczać na katechezę. Jak było za czasów młodości Waszej Ekscelencji z wychowaniem religijnym?
    Katechezy uczyła nas babcia. Wtedy religia była zabroniona. Przychodziliśmy do babci, siadaliśmy na kamieniu i ona nas uczyła. Najwięcej zaś nas uczyli rodzice. Zawsze była modlitwa wieczorna. Razem odmawialiśmy pacierz, później matka nas pytała: ile jest Sakramentów świętych, jakie są przykazania Boże, 5 przykazań kościelnych, grzechy główne? Rodzice przepytywali codziennie, a nam chciało się uczyć, wszystko zostawało w pamięci. Także największe podziękowanie rodzicom. Potem przyjechał ksiądz do Odelska, później zebrał grupę ministrantów, zorganizował boisko piłkarskie. Wszystkie kobiety patrzyły, jak to on będzie w sutannie biegać z nami. Później zapraszał nas do siebie, a my biegaliśmy za nim z ogromną przyjemnością. Pytał, czy odrabiamy zadania domowe, a później odbywały się różne rozmowy religijne, które bardzo nam pomagały.

    A jak Ksiądz Arcybiskup odbiera dzisiejszą katechizację na Białorusi?
    Dzisiaj jest inaczej. Latem nikogo nie katechizuje się, bo są wakacje. W jednej parafii lepiej katechizują, w innej gorzej - to zależy od księdza, od warunków. Trudna jest sytuacja w Mińsku: brakuje kościołów, sal katechetycznych, i to jest bardzo bolesne. Brakuje sióstr zakonnych do katechezy i księży, mało jest przygotowanych świeckich katechetów. Tutaj trzeba jeszcze dużo pracować.

    Co by Ksiądz Arcybiskup życzył wszystkim na rozpoczęcie nowego roku szkolnego i katechetycznego?
    W Piśmie Świętym jest napisane, że kiedy Rodzice znaleźli Jezusa w Świątyni Jerozolimskiej, to On powiedział, że jest tam, gdzie jest Jego Ojciec. Później wrócił do domu, i jak jest napisane, rozwijał się w latach, i nie tylko, ale i w mądrości, i w łasce u Boga oraz ludzi. Także życzę wszystkim tym, którzy rozpoczynają nowy rok szkolny i katechetyczny, wzrastać w mądrości, w swoich latach, siłach fizycznych, w nauce. Życzę samych dobrych ocen, i abyście pamiętali o swojej formacji religijnej, bo człowiek powinien wzrastać jeszcze w łasce u Boga i ludzi.

    Dziękuję Księdzu Arcybiskupowi za rozmowę.

 

Kalendarz 2022

Kalendarz
«Słowo Życia»
na rok 2022

Kalendarz liturgiczny

 
white
Obchodzimy imieniny:
Do końca roku pozostało dni:  258

Czekamy na Wasze wsparcie

skarbonkaDrodzy Czytelnicy!
Prosimy Was o pomoc w głoszeniu Dobrej Nowiny. Czekamy na Wasze listy, artykuły, zdjęcia i wsparcie finansowe gazety. Jako jedna rodzina "Słowo Życia" pragniemy nieść słowo Boże, mówić o Chrystusie i Kościele co raz większemu gronu ludzi na Białorusi oraz poza jej granicami.