GRODNO
Poniedziałek,
30 stycznia
2023 roku
 

Ciernisty czy prosty, czyli o długiej drodze do kapłaństwa (4)

Na służbie Bogu


   Brat bonifratra Emmanuel Juran o drodze z placówki medycznej do klasztoru.
Materiał kończy cykl świadectw księży, którzy odnaleźli swoje powołanie po różnorodnych doświadczeniach życiowych.
Br. Emmanuel Juran: „Rozpoznawanie powołania jest procesem trwającym do końca życia”
Br. Emmanuel Juran należy do Zakonu Szpitalnego św. Jana Bożego, lub, jak go jeszcze nazywają – zakon Bonifratrów. Jak sama nazwa wspólnoty sugeruje, charyzmą zakonników jest opieka nad chorymi. Br. Emmanuel jest przykładem człowieka, któremu udało się połączyć swoje pierwotne doświadczenie życiowe ze służeniem Bogu. Ukończył studia medyczne, później wstąpił do klasztoru, a obecnie posługuje w „Chrześcijańskim centrum społecznym” w Mińsku, opiekując się osobami niepełnosprawnymi, a jednocześnie pracuje w miejskiej przychodni. Br. Emmanuel w swojej posłudze łączy troskę o zdrowie duchowe i fizyczne człowieka
    „Urodziłem się w Mińsku w zwykłej rodzinie radzieckiej. Sakrament chrztu przyjąłem już w świadomym wieku – po „pierestrojce”, wraz z matką i siostrą. Zaczął mnie przyciągać Kościół, ale nie we wzniosłym, lecz w znacznie bardziej prozaicznym sensie: podobała mi się architektura świątyń i to, że we wspólnocie katolickiej mówiono po białorusku. Miało to charakter prozachodni i wzbudziło zainteresowanie” – mówi brat Emmanuel.
    Zakonnik przyznaje, że początkowo postrzegał Boga jako „maga” specjalizującego się w spełnianiu pragnień i z którym zawsze można się umówić. Dlatego postawa była odpowiednia. „Po ukończeniu szkoły obiecałem Panu Bogu, że jeśli pomoże mi dostać się na Uniwersytet Medyczny, zacznę chodzić do kościoła i wykonywać niezbędne praktyki religijne. I dostałem się na studia. A po kursie katechezy odsłoniła mi się prawdziwa postać Boga. I nagle On całkowicie mnie przekonał”, – zauważa brat.
   Młody mężczyzna kontynuował naukę, a wewnątrz czasami narastała w nim chęć pójścia do klasztoru. Zastanawiał się nad decyzją przez 6 lat i dopiero jako absolwent zdał sobie sprawę, że chce dołączyć do bonifratrów.
    „Rodzice nie byli zachwyceni, ponieważ mieli radzieckie wyobrażenie o zakonach. Myśleli, że będę chodził w łachmanach i mieszkał w chacie. Oczywiście rzeczywistość braci bonifratrów wygląda jednak inaczej. Typowa wspólnota ma klasztor i dużą placówkę medyczną lub opiekuńczą (na Białorusi bonifratrzy rozpoczęli działalność dopiero w lutym 2020 roku, więc nie mają jeszcze specjalnego miejsca posługi – uw. autora)” , – dodaje br. Emmanuel.
    Zastanawiając się nad sensem posługi wspólnoty, zakonnik zauważa, że modlitwa jest podstawą, na którą nakładane są inne obowiązki: „Otaczamy opieką modlitewną niemogących, pracowników placówek medycznych i ich wolontariuszy. Dążymy również do ewangelizacji personelu medycznego i pacjentów.
    A wraz z tym dbamy o «powłokę». Innymi słowy, idziemy do duszy przez ciało”. Przez kilka miesięcy posługi na Białorusi br. Emmanuel zdał sobie sprawę, że kraj ma trudną sytuację z uwarunkowaniami osób niepełnosprawnych. „Na ulicach prawie nie zauważy się tych ludzi. Pojedyncze osoby. I to nie jest znak, że ich nie ma. Oznacza to, że prawie nie wybierają się z domu, ponieważ po prostu nie ma warunków do bezpiecznego poruszania się. Posługiwałem w Polsce, bywałem w Hiszpanii i we Włoszech – tam osoby niepełnosprawne są aktywną częścią społeczności” – mówi zakonnik.
    Dlatego tutaj br. Emmanuel na razie widzi swoją misję w opiece nad tymi, którzy nie mogą się o siebie zatroszczyć. Jednocześnie zakonnik dodaje, że rozpoznanie swojego powołania jest niemal niekończącym się procesem. „Jeśli chodzi o posługę w ramach zakonu lub kapłaństwa, należy zachować ostrożność. Nie warto się bawić słowami typu «usłyszałem głos Boga», ponieważ może istnieć pokusa zmienienia Go na swoje podobieństwo. W rezultacie możemy przeżyć kryzys, ponieważ to my mamy obraz Boga, a nie na odwrót. Boga nie ogarniemy, będziemy szukać i próbować Go pojąć przez całe życie – argumentuje br. Emmanuel. – W służbie duszpasterskiej jest wiele wzniosłych rzeczy – piękne małżeństwa, uroczyste procesje, inspirujące pieśni. Często młodzi ludzie mogą właśnie na tym się akcentować, a w obliczu rzeczywistości klasztornej odczuwają rozczarowanie. Jednak do świętości nigdy nie prowadziła pompatyczność. Raczej zwykłe, pełne rutynowych obowiązków dni”, – podkreśla.
    Br. Emmanuel uważa, że niedocenianie godności rzeczy prostych i szarej rzeczywistości prowadzi do zamieszania młodych ludzi, którzy szukają swojej realizacji w życiu towarzyskim. Mass media wybrzuszają ludzi sukcesu, odsuwając na bok osoby mniej atrakcyjnych zawodów. Można jednak wykonać „mały” obowiązek i nadal być szczęśliwym. Można po prostu być uprzejmym podczas wykonywanej pracy i pocieszyć tym wielu ludzi.

Numer aktualny

 

Kalendarz 2022

Kalendarz
«Słowo Życia»
na rok 2022

Kalendarz liturgiczny

 
green
Obchodzimy imieniny:
Do końca roku pozostało dni:  336

Czekamy na Wasze wsparcie

skarbonkaDrodzy Czytelnicy!
Prosimy Was o pomoc w głoszeniu Dobrej Nowiny. Czekamy na Wasze listy, artykuły, zdjęcia i wsparcie finansowe gazety. Jako jedna rodzina "Słowo Życia" pragniemy nieść słowo Boże, mówić o Chrystusie i Kościele co raz większemu gronu ludzi na Białorusi oraz poza jej granicami.