GRODNO
Środa,
17 kwietnia
2024 roku
 

Zmartwychwstanie… czy w to wierzę?

Rozważania

Kiedy myślę, o tym, co się dzieje dziś na świecie – pożary w Australii, plaga szarańczy w Arabii Saudyjskiej, Afryce i Azji i pandemia koronawirusa, która wyszła z Chin i zalewa Europę i całą ziemię, wydaje się, że nadchodzi koniec świata.
Przypominają mi się słowa Jezusa o tym, co będzie się działo, gdy On przyjdzie po raz drugi. „Będą znaki na słońcu, księżycu i gwiazdach, a na ziemi trwoga narodów bezradnych wobec szumu morza i jego nawał- nicy. Ludzie mdleć będą ze strachu, w oczekiwaniu wydarzeń zagraża- jących ziemi. Albowiem moce niebios zostaną wstrząśnięte. Wtedy ujrzą Syna Człowieczego, nad- chodzącego w obłoku z wielką mocą i chwałą. A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie” (Łk 21, 25-28).
    Myślę, że dzisiaj każdy może się odnaleźć w tych słowach o ludziach mdlejących ze strachu. Lecz nie na tym chciałam się skupić. Moją uwagę zwróciły ostatnie słowa przytoczonego fragmentu – „A gdy się to dziać zacznie, nabierzcie ducha i podnieście głowy, ponieważ zbliża się wasze odkupienie”. Zmartwychwstały Jezus mówi nam, że w momentach, gdy cały świat się wali, On przychodzi po nas, zbliża się, by zabrać nas do domu w Niebie, który ma przygotowany dla każdego człowieka od wieków. Jezus przed nami przeszedł już całe cierpienie świata, przeszedł przez śmierć i zmartwychwstał, wziął na Siebie całe zło, byśmy mogli pójść za Nim do Ojca, do Nieba i do wiecznego szczęścia. On już zwyciężył to wszyst ko, co wydaje się nam nie do przezwyciężenia, zwyciężył każde cierpienie, łzy, samotność, rozpacz i śmierć, a teraz jest gotów zwyciężać w nas, w naszym życiu i w naszych trudnościach.
Nieraz może się dziwimy, jak to się stało, że apostołowie i uczennice Jezusa po Jego śmierci szybko zapomnieli o tym, co mówił o zmartwychwstaniu. Uciekli, gdy pochwycono Jezusa, gdy cierpiał i gdy umierał. Rozpaczali i bali się, że spotka ich ten sam straszny los – tak bardzo, że nawet nie byli w stanie wyjść z domu, w którym się gromadzili. Gdy Jezus ukazał się Marii Magdalenie, musiał chwilę z nią porozmawiać, zawołać ją po imieniu, zanim była ona w stanie zza zasłony łez i rozpaczy zobaczyć, że On żyje. Gdy kobiety przybiegły do apostołów, aby oznajmić im radosną nowinę o zmartwych- wstaniu, nie byli w stanie tego przyjąć i stwierdzili, że to czcza gadanina spo- wodowana nadmiarem emocji. Niby całkowicie zapomnieli o tym, co Je- zus kilka razy bardzo jas- no i wyraźnie mówił – że będzie umęczony i zabity, a trzeciego dnia zmartwychwstanie!
    Lecz, jeśli popatrzymy na siebie w prawdzie, to chyba nie ma się już czemu dziwić. Czy my zachowujemy się inaczej? Przychodzą klęski żywiołowe, choroby, kryzys ekonomiczny – i my tak samo, jak apostołowie „zapominamy”, że Jezus zmartwychwstał, wszystko ma w swoich rękach, świat jest pod Jego kontrolą i Bóg naprawdę czuwa nad nami, aż tak bardzo, że każdy włos jest policzony na naszych głowach. Apostołowie byli w stanie w pełni przyjąć prawdę o zmartwychwstaniu dopiero po tym, jak zostali obdarzeni Duchem Świętym. Wtedy zapomnieli o lęku i świadczyli o Jezusie, aż do męczeńskiej śmierci.
    Otrzymujemy Ducha Świętego w sakramencie chrztu św., dodatkowo jesteśmy umocnieni w sakramencie dojrzałości chrześcijańskiej – bierzmowaniu, tylko że jakoś się gubimy, kiedy coś nie idzie po naszej myśli, gdy nasz wymarzony i zaplanowany świat, jak my tego chcemy, zawala się… Tak trudno jest nam uwierzyć, że Jezus NAPRAWDĘ jest obok i rzeczywiście wie, co jest dla nas najlepsze. Właśnie w takich momentach Jezus mówi: „Podnieście głowy i nabierzcie ducha!” Pojawia się pytanie – jak to zrobić? Gdzie nabrać tego ducha? I co dokładnie znaczy – nabrać ducha?
    Myślę, że chodzi o nasze życie duchowe w tej trudnej dla wszystkich sytuacji. Skoro my, tak jak apostołowie, zapominamy o tym, co mówił Jezus o zmartwychwstaniu, warto wrócić do Jego Słowa, codziennie przeczytać choć mały fragment Ewangelii z danego dnia, by Chrystus sam mógł nam tłumaczyć Pismo, jak uczniom idącym do Emaus, aby otworzyć nam oczy, nakarmić i wzmocnić naszego ducha swoim Słowem.
    Warto na nowo odkryć cud Eucharystii, dostępu do której jesteśmy w wie- lu wypadkach pozbawie- ni. Przyjmując Jezusa w Komunii duchowej można zatęsknić za Nim, za Jego bliskością i zacząć bardziej pragnąć spotkania z Nim. O wiele bardziej doceniamy teraz dar Komu- nii św., gdy nie możemy Go tak po prostu przyjąć.
    Warto przyjrzeć się swojej modlitwie i prosić o Ducha Świętego, do czego Jezus nas wprost zachęca, kończąc opowiadanie o Ojcu, który daje dobre dary wszystkim swoim dzieciom: „Jeśli więc wy, którzy jesteście źli, umiecie dobre dary dawać dzieciom swoim, o ileż bardziej Ojciec niebieski da Ducha Świętego tym, którzy go proszą” (Łk 11, 13). Co robić, jeśli nie wiem, jak się modlić, nie umiem i nie potrafię? Wtedy trzeba prosić Du- cha Świętego, by to On w nas wołał do Boga, by otworzył nasze serca na Boże Słowo, na obecność Bożą w głębi naszych serc. Apostoł Paweł mówi: „Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami” (Rz 8, 26). Możemy także prosić o pomoc Maryję, Matkę Bożą, która jest Oblubienicą Ducha Świętego, aby pomogła nam otworzyć się na Jego tchnienie.
    Warto odkryć na nowo modlitwę różańcową, adorację Najświętszego Sakramentu, litanie, które zawsze możemy przeżywać indywidualnie i pochylić się na nowo nad tekstem Godzinek. Modlić się w domu, z rodziną i dziećmi, stworzyć specjalne miejsce dla modlitwy, gdzie możemy wspólnie spotykać się z Bogiem.
    Jeżeli uczynimy ten wysiłek, by na nowo nabrać ducha i ożywić swoją relację z Bogiem, to On odmieni nasze spojrzenie i zobaczymy, że te wszystkie wydarzenia, które tak nas przerażały, napawały lękiem, bezsilnością i gniewem, są tak naprawdę tym, co przybliżyło nas do Boga, co pozwoliło na nowo zobaczyć Jego miłość, troskę o nas, Jego bliskość i czułość. Odnowiony duch da nam odwagę, by nieść Dobrą Nowinę dalej, tym wszystkim, którzy jeszcze nie przypomnieli sobie słów Jezusa o zmartwychwstaniu i wciąż tkwią w ciemności, w rozpaczy, smutku i dotkliwej samotności. Więc nabierzmy ducha i podnieśmy głowy, ponieważ zbliża się nasze odkupienie! Chrystus zmartwychwstał! Czy wierzysz, że zmartwychwstał dla Ciebie i w Twoim życiu?

Numer aktualny

 

Kalendarz 2022

Kalendarz
«Słowo Życia»
na rok 2022

Kalendarz liturgiczny

 
white
Obchodzimy imieniny:
Do końca roku pozostało dni:  259

Czekamy na Wasze wsparcie

skarbonkaDrodzy Czytelnicy!
Prosimy Was o pomoc w głoszeniu Dobrej Nowiny. Czekamy na Wasze listy, artykuły, zdjęcia i wsparcie finansowe gazety. Jako jedna rodzina "Słowo Życia" pragniemy nieść słowo Boże, mówić o Chrystusie i Kościele co raz większemu gronu ludzi na Białorusi oraz poza jej granicami.