GRODNO
Niedziela,
23 czerwca
2024 roku
 

Modlitwa Słowem Bożym

Z Bogiem przez codzienność

W rozważaniach o formach modlitwy nie da się pominąć modlitewną lekturę Pisma Świętego. Zgodnie z tym, co zostało powiedziane na początku Biblii, Bóg za pomocą Słowa stworzył wszystko. To samo powtarza Jan Ewangelista, nazywając Słowem Syna Bożego.
    Słowo zawarte w Starym i Nowym Testamencie staje się osiągalne również dla nas. Papież Benedykt XVI w adhortacji „Verbum Domini” zaznacza: „Słowo Boże leży u podstaw każdej prawdziwej duchowości”. To stwierdzenie zaprasza nas, by popatrzeć na własny stosunek do modlitwy Słowem Bożym. Czy moje życie duchowe stoi na trwałym fundamencie? Może rozważania biblijne wydają mi się niekonieczną ozdobą, „wyszukaniem” dostępnym wyłącznie dla wybranych?
Jak twierdził św. Ambroży, „jeśli człowiek z wiarą bierze do rąk Pismo Święte i czyta je, znów spaceruje z Bogiem w raju”. Czy wystarczy do tego tylko otworzyć Biblię?
    Na pierwszy rzut oka – tak, lecz mówiąc dokładniej: „z wiarą”, na której polega wielowiekowa tradycja Kościoła. Samo przygotowanie i proces modlitewnego czytania różni się od zwykłej lektury, jeśli człowiek ma zamiar dowiedzieć się o wydarzeniach i postaciach z Pisma Świętego.
    Wśród różnych metod lektury Słowa Bożego w duchu wiary najbardziej znany to lectio divina. Aby pokrótce przypomnieć podstawowe etapy tej modlitwy, odwołamy się do wyżej wspomnianej adhortacji papieża Benedykta XVI. „Rozpoczyna się ona [lectio divina] czytaniem (lectio) tekstu, które rodzi pragnienie autentycznego poznania jego treści: co mówi tekst biblijny sam w sobie? Bez tego etapu istnieje ryzyko, że tekst stanie się tylko pretekstem, by nigdy nie wyjść poza własne myśli. Następuje później rozważanie (meditatio), w którym stawiamy sobie pytanie: co mówi tekst biblijny nam? Tutaj każdy osobiście, ale także wspólnota powinna otworzyć się na nie i z nim skonfrontować, ponieważ nie chodzi o rozważanie słów wypowiedzianych w przeszłości, ale w chwili obecnej. Dochodzi się następnie do etapu modlitwy (oratio), która zakłada pytanie: co my mówimy Panu w odpowiedzi na Jego Słowo? Modlitwa jako prośba, wstawiennictwo, dziękczynienie i oddawanie chwały jest pierwszym sposobem, przez który Słowo nas zmienia. Wreszcie lectio divina kończy się kontemplacją (contemplatio), podczas której przyjmujemy – jako dar Boga – Jego spojrzenie przy ocenie rzeczywistości i zapytujemy się: jakiego nawrócenia umysłu, serca i życia domaga się od nas Pan? [...] Słowo Boże jawi się tutaj jako kryterium rozeznania: jest ono «żywe, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca» (Hbr 4, 12). Warto też przypomnieć, że lectio divina w swojej dynamice nie kończy się, dopóki nie doprowadzi do działania (actio), sprawiającego, że życie wierzącego staje się darem dla innych w miłości” (Verbum Domini, 87).
    Trzeba tu też powiedzieć o otwartości serca na działanie Ducha Świętego. Ta modlitwa w szczególny sposób wymaga wcześniej wyznaczonego czasu i wewnętrznej hojności, aby się odpowiednio przygotować. Wyciszyć serce… Uświadomić, że Bóg na mnie czeka… Wzbudzić intencję, „pragnienie prawdziwego poznania”… Przeczytać Słowo powoli, kilkakrotnie… Pozostać z nim w ciszy, zastanowić się, zadać sobie pytania...
    Każdy element lectio divina jest nieprzypadkowy i wartościowy. Jak pisze papież Benedykt XVI, w rozważaniu powinniśmy się otworzyć na tekst i „utożsamić się z nim, ponieważ ma się na uwadze rozważanie nad słowami, wypowiedzianymi nie w przeszłości, lecz w tej chwili”. Właśnie teraz, gdy się modlę, Słowo Boże jest „żywe i skuteczne”. Nie 2-3 tysiące lat temu, lecz w tej chwili. Innymi słowy, modlitewne poznanie Pisma Świętego pozwala aktualizować jego treść w swoim dzisiaj, co też wpływa na nasze życie. Rozważając nad wybranym fragmentem, zadajemy sobie pytanie: a jak jest ze mną? Jakie skutki ma prawda, którą odkrywa Bóg, konkretnie dla mnie? W jaki sposób oświetla przeszłość i pomaga lepiej ją zrozumieć? Co mówi o przyszłości?
    Nie pozostawać obserwatorami wydarzeń, nie oglądać filmu, nie przywoływać w pamięci faktów historycznych, nie czytać jak dramat o porywającej akcji, ponieważ jest tego za mało – rozważanie modlitewne sięga znacznie dalej. Jesteśmy zaproszeni do wniesienia do sceny biblijnej własnego życia, uczuć, swej niepowtarzalności, nie zależnie od tego, jaka jest. Możemy sobie pozwolić na zostanie cząstką sceny ewangelicznej. „Historia biblijna dotyka tajemnicy mojej osoby, moja tajemnica zaś wpływa na historię” (o. John Veltri SJ). Można powiedzieć, że tekst „wyciąga do mnie rękę”. W ten sposób dosięga mnie Mojżesz, ogłaszając przykazania Dekalogu, czasami zwracając się wprost, po imieniu. W ten sposób prorok Izajasz opowiada mi o winnicy swego Przyjaciela, nawołując do nawrócenia. W ten sposób „nowy” król Egiptu głowi się nad planem ucisku narodu wybranego, „Mojego pierworodnego”, jak ostrzega go Bóg. Tym dzieckiem, nad którym czuwa Pan, jest każdy z nas. Tu i teraz Zmartwychwstały Chrystus kroczy obok, choć miasta i wsie, do których się udajemy, już nie noszą nazwy Emaus.
    Podobny odbiór i współdziałanie ze Słowem daje możliwość przemienić swoje życie, budzi przynajmniej pragnienie stania się lepszym, pozwala wzrastać duchowo i spotykać się z Bogiem w realnym życiu, a nie w swoich iluzjach.
    Jednak podczas modlitwy może się też zdarzyć, że mimo chęci i wysiłku powstaje uczucie braku jakiegokolwiek skutku. Właśnie w takich chwilach możemy wyraźnie uświadomić sobie: modlitwa jest Bożym darem. Nawet w roztargnieniu i smutku ważne jest pozostać w dialogu ze Stwórcą, prosić Go o pokazanie przyczyn tego stanu, z pokorą przyjmując wszystko, co odkrywa, w tym też Jego milczenie. W istocie, Pan okazuje swój wpływ na naszą duszę na nieosiągalnych dla ludzkich uczuć głębinach. Czasami potrzeba wyłącznie cierpliwości i dziecięcego zaufania do Jego nieustannej pracy nad nami i światem.
    Słowo Boże, usłyszane dziś, przewiduje aktywną odpowiedź – actio. Co oznacza przez całe życie „stawać się darem dla innych w miłości”? Porozważamy nad tym pytaniem następnym razem.

 

Kalendarz 2022

Kalendarz
«Słowo Życia»
na rok 2022

Kalendarz liturgiczny

 
white
Obchodzimy imieniny:
Do końca roku pozostało dni:  192

Czekamy na Wasze wsparcie

skarbonkaDrodzy Czytelnicy!
Prosimy Was o pomoc w głoszeniu Dobrej Nowiny. Czekamy na Wasze listy, artykuły, zdjęcia i wsparcie finansowe gazety. Jako jedna rodzina "Słowo Życia" pragniemy nieść słowo Boże, mówić o Chrystusie i Kościele co raz większemu gronu ludzi na Białorusi oraz poza jej granicami.