GRODNO
Poniedziałek,
26 lutego
2024 roku
 

Ta sama wiosna

Kącik dziecięcy

„Jako dobrzy szafarze różnorakiej łaski Bożej służcie sobie nawzajem takim darem, jaki każdy otrzymał”(1P 4, 10).
Wiosna w tym roku przyszła wczesna, ciepła i jakaś dziwnie radosna. Jednak bardziej niż przyroda cieszyły się dzieci, bo mogły w ciągu całego dnia bawić się na podwórku. Wszystko było napełnione wiosennym nastrojem i nawet chodzić do szkoły było łatwiej i weselej. Na propozycję nauczycielki narysować wiosnę wszystkie dzieci z radością wzięły się do pracy.
    Gienek bardzo lubił rysować. Wziął kredki i zaczął myśleć o wiośnie. Przypomniał sobie, jak w ubiegłą niedzielę razem z mamą i tatą pojechał za miasto. To zdarzenie miało miejsce akurat w pierwszych dniach wiosny. Szli po lesie. Śnieg dopiero zaczynał topnieć i ziemia była jeszcze wilgotna. Niebo było niebieskie i zimne. Nadejście wiosny jednak się czuło: gdzie-niegdzie już przebijała się świeża zielona trawka, wesoło ćwierkały ptaszki, pewnie ciesząc się nadchodzącym ciepłem i swobodą. Ich radość wpłynęła na Gienka – uradowany biegał po lesie i krzyczał na całą moc: „Wiosna przyszła! Wiosna przyszła!”. A potem, gdy już chcieli wracać do domu, zaczął padać pierwszy wiosenny deszczyk.
Ten cudowny dzień, który dostarczył tyle radości, tak malowniczo przedstawił się chłopcu, że postanowił przenieść swe wrażenia na papier. Nie było to po prostu malowanie, chłopiec niby ożywiał obraz, porządkując kolejno wszystko, co sobie przypominał. Ta czynność pochłonęła całą jego uwagę i gdy zabrzmiał dzwonek, rysunek już był skończony.
    - Rysunki omówimy na następnej lekcji – powiedział nauczycielka.
    Po przerwie hałas w klasie panował niesamowity. Wszyscy krzyczeli, chcąc przyciągnąć uwagę nauczycielki do siebie.
    - Ciszej, ciszej, dzieci – powiedział nauczycielka – zobaczmy wszystkie rysunki po kolei.
    Zaproponowała wszystkim po kolei wyjść do tablicy i powiesić swój rysunek. Gdy dzieci wróciły na swoje miejsca, nauczycielka podeszła do tablicy.
    - Poradziliście sobie bardzo dobrze! Jak niepowtarzalnie każdy z was przekazał elementy i odcienie wiosny! Niektórzy mają radosną i wesołą, przepełnioną ciepłem i kwiatami, inni – trochę smutną i zimna. Na pewno zwróciliście uwagę, że każdy rysunek ma swoją historię. Myślę, że chcielibyście się o nich dowiedzieć. Cóż, kto chce podzielić się z nami swoją przygodą?
    Halinka opowiedziała, jak razem z ojcem jeździła niedawno do Hiszpanii, dlatego na jej rysunku wiosna była bardzo jaskrawa, cała w kwiatach i nawet z morzem. Piotruś, mistrz wszelkiego rodzaju historii i amator przygód, który uwielbia biegać do parku i tam razem z przyjaciółmi bawić się w Indian, namalował jezioro otoczone drzewami, po którym płynie łódka z dwoma chłopcami-Indianami, jednym z nich na pewno był autor historii.
    Tak też każdy podchodził do swego rysunku i dzielił się swoją przygodą.
    Przyszła kolej na Gienka. Nie zdążył zacząć, jak kilkoro dzieci powiedziało z rozczarowaniem: - - Gdzież tu jest wiosna? To jakaś jesień!
    - Czyżbyś się pomylił? Zobaczcie, pada i drzewa nie mają już liści.
    - Ależ nie, to nie jest jesień! Jest to najprawdziwsza wiosna! Czyż tego nie widzicie? – krzyknął chłopczyk. - Gienku, wytłumacz nam proszę – powiedziała nauczycielka. – Twoja historia, wiadomo, o wiośnie, tylko nie każdy ją zrozumiał.
    - Liści na drzewach nie ma, bo zima dopiero się skończyła. Śnieg stopniał, ale ciepło jeszcze nie przyszło. Zobaczcie, na gałęziach drzew można zauważyć nabrzmiewające pączki, w nich śpią liście, ponieważ jest im na razie zbyt zimno. Słońca nie ma, pada pierwszy wiosenny deszczyk, a po nim obowiązkowo zrobi się cieplej, wtedy właśnie pojawią się listki na drzewach. A tu siedzą dwa ptaszki. Szukały miejsca na gniazdo, ale zaczął się deszcz. Siedzą przy sobie i się grzeją, czekając, aż się deszcz skończy.
    - Dziękuję, Gienku. Opowiedziałeś nam piękną, choć trochę smutną historię. Widzicie, dzieci, na ile sposobów można patrzeć na te same rzeczy. Choć wszyscy myśleliśmy o tym samym, każdy jednak przekazał swoje odczucie wiosny w taki sposób, w jaki ją widzi i rozumie. A jak myślicie, dlaczego?
    - Mamy różne oczy, czy co? – zdziwiły się dzieci.
    - Oczy mamy podobne. Po prostu na te same rzeczy patrzymy inaczej. W całym świecie nie znajdziecie nawet dwóch jednakowych ludzi, a więc tym bardziej różnią się ich poglądy. Dlatego rysunki są tak od siebie różne – wytłumaczyła nauczycielka.
    Wszyscy namalowali dobrze – wszyscy mamy tę samą wiosnę. A z tego wynika, że ten, który chciał zrozumieć innego, dostrzegł wiosnę w każdym rysunku!

Numer aktualny

 

Kalendarz 2022

Kalendarz
«Słowo Życia»
na rok 2022

Kalendarz liturgiczny

 
green
Obchodzimy imieniny:
Do końca roku pozostało dni:  310

Czekamy na Wasze wsparcie

skarbonkaDrodzy Czytelnicy!
Prosimy Was o pomoc w głoszeniu Dobrej Nowiny. Czekamy na Wasze listy, artykuły, zdjęcia i wsparcie finansowe gazety. Jako jedna rodzina "Słowo Życia" pragniemy nieść słowo Boże, mówić o Chrystusie i Kościele co raz większemu gronu ludzi na Białorusi oraz poza jej granicami.