GRODNO
Poniedziałek,
24 czerwca
2024 roku
 

Arcybiskup Claudio Gugerotti: Bycie przedstawicielem Papieża w tym kraju jest dużym przywilejem

Życie Kościoła

Nuncjusz Apostolski abp. Claudio Gugerotti podczas Mszy św.Kościół na Białorusi wkroczył w nowy rok, który można określić jako nowy etap służby, gdyż jego początek był upamiętniony wyświęceniem trzech nowych biskupów. Wydarzenie to miało pozytywny wpływ na życie Kościoła i społeczeństwa. „Kościół Katolicki na Białorusi nie jest «Kościołem przybyszów» – osób, które przybyły z zewnątrz. Jest to Kościół, który narodził się tutaj i miał tu swoje korzenie zawsze” – zaznaczył Nuncjusz Apostolski na Białorusi abp. Claudio Gugerotti. Hierarcha zgodził się odpowiedzieć na kilka pytań białoruskiej redakcji Radia Watykańskiego.
- Wasza Ekscelencjo, Księże Arcybiskupie, co Ekscelencja uważa za priorytet w służeniu na Białorusi?
    - Trudno mówić o priorytetach, ponieważ w takim ciekawym, bogatym, a nawet nieprzewidywalnym kraju priorytety przychodzą same. Jak wiadomo, zadanie nuncjusza polega zarówno na utrzymywaniu stosunków ze wspólnotą katolicką, jak i reprezentowaniu przed państwem białoruskim i innymi instytucjami, takimi jak Cerkiew prawosławna lub instytucje kulturalne, Watykanu. Muszę powiedzieć, że zainteresowanie białoruskiej strony do Kościoła katolickiego jest duże. Ilość obowiązków o charakterze politycznym, dyplomatycznym i kulturalnym nie jest mniejsza niż ta, która dotyczy posługi Kościołowi katolickiemu w różnych parafiach, podczas różnych świąt, wielkich celebracji oraz zwykłych codziennych spotkań. Dlatego trudno mówić o z góry określonych priorytetach. Priorytety wyznaczane są przez osoby i momenty historyczne.

    - Co ma znaczenie pierwotne w misji Księdza Arcybiskupa jako dyplomaty na Białorusi?
    - Faktem dobrze znanym jest to, że Stolica Apostolska chce widzieć Białoruś państwem, które wszystkie strony będą traktowały jako równorzędnego partnera. A to znaczy – bez żadnych form izolacji, marginalizacji oraz bojkotowania. To przewiduje stałe budowanie mostów, związków, stosunków z różnymi strukturami Kościoła katolickiego w świecie w całej jego różnorodności etnicznej i kulturowej. Dotyczy to także pomocy, żeby Białoruś mogła się rozwijać w kierunku tej otwartości, niezbędnej dla każdego kraju. Żeby mogła się rozwijać w wymiarze praw człowieka; w spokojnej przyszłości ekonomicznej, nie rezygnując z wartości solidarności społecznej, charakterystycznej dla tego państwa, które nie rzuciło się na oślep w ręce dzikiego kapitalizmu; w szacunku do praw człowieka, które coraz bardziej są potrzebne dla wzrastania społeczeństwa, żeby państwo mogło się rozwijać w takim tempie i w taki sposób, który odpowiada kulturze i czułości narodu białoruskiego, a nie planom i kalendarzom, wyznaczonym przez kogoś spoza.
   
    - Na ile głęboko przedstawiciel Papieża może uczestniczyć w życiu społecznym państwa, w którym pełni swoją posługę?
    - Muszę powiedzieć, że przedstawiciel papieski, który bierze aktywny udział w życiu państwa we wszystkich jego momentach, jest bardzo dobrze przyjmowany, sporo się z nim konsultuje, radzi. Mówię o tym z wielką przyjemnością jako kapłan odnośnie tego, co się tyczy aspektu duchowego, oraz jako dyplomata odnośnie tego, co się tyczy aspektu dyplomatycznego. Obecność nuncjusza wewnątrz świata dyplomatycznego, jak i w stosunkach ze światem polityki, jest ciekawym elementem, do którego wielu się zwraca. Dla tego cudownego Kościoła obecność nuncjusza wyraża się w stałej więzi z ludem, głęboko wierzącym, głęboko bliskim religijnemu odbieraniu świata oraz bardzo bliskim do Papieża. Tak więc bycie przedstawicielem Papieża w tym kraju jest dużym przywilejem. Gdyż głęboka miłość do Papieża, która kosztowała życie wielu ludziom w czasach prześladowań i w momencie stworzenia warunków większej swobody, teraz mieszka w sercach wiernych w całej swej pełni, świeżości i w całym swym ferworze emocjonalnym.
    Wydaje mi się, że to są elementy fundamentalne, które obserwowałem w ciągu dwu i pół lata pracy. Za ten okres nie mogę wypowiedzieć nic innego oprócz mojej wdzięczności Bogu i Papieżowi. Wdzięczności za możliwość przeżycia kontaktu z rzeczywistością, tak kościelnej, jak i ludzkiej, o której, niestety, wiedzą nieliczni. Ona jest niesprawiedliwie nieznana, gdyby była znana, mogłaby pozwolić nie tylko Białorusinom czuć się bardziej docenionymi, ale także światu i Kościołowi Powszechnemu otrzymać mocny, istotny i specyficzny wkład, któryby przyniósł skarb, oceniony wszędzie.
   
    - Zdaniem Ekscelencji, które cechy pontyfikatu Ojca Świętego Franciszka będą miały wpływ na dyplomację Stolicy Apostolskiej?
    - Bez wątpienia nowy Papież ma własny, odrębny styl. Papież Franciszek jest człowiekiem Ewangelii, otwartości, dialogu, człowiekiem ubogich, człowiekiem sprawiedliwości społecznej. Jest to człowiek bardzo skupiony na tworzeniu wspólnot nie fałszywych, nie teatralnych, lecz tych, które odpowiadają prawdziwej naturze człowieka – bycia wolnym przed sobą, wolnym od własnych i zewnętrznych lęków – żeby pozwolić osobie ludzkiej zakwitnąć w całej jej pełni według podobieństwa Bożego. Naturalnie, że taki kierunek ma mocne odzwierciedlenie także na Białorusi, gdzie naród czeka na możliwość przeżywać całe swe doświadczenie wiary w pełni, wolności, większym spokoju. Do tego stale dążymy, próbując prowadzić nieustanny dialog z władzą, odpowiedzialną za wspieranie takiego rozwoju z politycznego punktu widzenia.
   
    - Jakie ważne wydarzenia miały miejsce w Kościele katolickim na Białorusi w roku 2013? Jaki wpływ mogą mieć na dalszy rozwój duchowy wiernych i rozwój Kościoła?
    - Ostatnim najważniejszym wydarzeniem było przeznaczenie przez Ojca Świętego trzech nowych biskupów. Trzeba było przedstawić Papieżowi wszystkie potrzebne elementy do wyboru. Chodziło tu o ważną i niezbędną decyzję: dać Białorusi szersze koło biskupie, odpowiadające szczególnej roli, którą Kościół ma w tym kraju. Kościół katolicki na Białorusi nie jest „Kościołem przybyszów” – osób, które przybyły z zewnątrz. Jest to Kościół, który narodził się tutaj i miał tu swoje korzenie zawsze. Jest to dość rzadki przypadek jeśli chodzi o byłe państwa radzieckie.
    Priorytetem było przeznaczenie pasterzy, którzy mogliby wzmocnić pracę tych, którzy dotychczas pełnili posługę biskupów, i pomóc im uczynić Kościół bardziej żywym, bardziej owocnym, bardziej obecnym we wszystkich jego przejawach po latach wolnej działalności, które nadeszły po ograniczeniach, istniejących w czasach komunistycznych.
    Praca nad możliwą umową pomiędzy Republiką Białoruś a Stolicą Apostolską jest wydarzeniem, które bez wątpienia ma duże znaczenie. Dotyczy ona norm, związanych z codziennym życiem Kościoła na Białorusi. Chodzi tu o długi i niełatwy proces. Jest to związane z istniejącą różnicą koncepcji i pojęć w określeniu stosunków pomiędzy państwem a Kościołem. Warto to traktować ze zrozumieniem, ponieważ mówimy o dość nowej problematyce dla Białorusi, biorąc pod uwagę jej przeszłość, kiedy oczywiście nie mogła istnieć umowa między Kościołem katolickim a rządem – w czasach Związku Radzieckiego. Dlatego nie trzeba się dziwić, że takiego typu zadanie wymaga dużo czasu i stałej analizy.
   
    - Zdaniem Księdza Arcybiskupa, które czynniki sprzyjają, a które przeszkadzają nowej ewangelizacji na Białorusi?
    - Dla Kościoła priorytetem jest głoszenie Jezusa Chrystusa i Jego Ewangelii. Białoruś – ziemia o dawnej tradycji chrześcijańskiej. Dlatego nie chodzi tu o pierwotną ewangelizację, lecz o to, żeby przynieść ją tam, gdzie ideologia ateistyczna zniszczyła lub próbowała zniszczyć obecność wiary chrześcijańskiej, ukazując ją jako absurdalność. Proces ten nie jest łatwy, gdyż miało tu miejsce nie „zapomnienie” o chrześcijaństwie, lecz aktywna i systematyczna polityka wywłaszczenia religii, nieprzyjęcia jej cnót, wartości i znaczenia. Tego rodzaju propaganda wrosła korzeniami w tych mieszkańców kraju, którzy nie znają religii, następnie jeśli się interesują, to zadają pytania od początku.
    W ten sposób sprzyjanie procesowi zapoznania się z chrześcijaństwem – w naszym przypadku z tradycją katolicką, w przypadku prawosławnych, naturalnie, z tradycją prawosławną – wymaga długiej pracy. Właśnie w świetle tej ewangelizacji Papież zdecydował wzmocnić obecność biskupów, zwiększając ich ilość i dodając więcej młodych osób, które oczywiście mogą podjąć się tego trudnego obowiązku.
   
    - Jak Ekscelencja ocenia sytuację, dotyczącą duchowieństwa na Białorusi?
    - Z przyjemnością mogę stwierdzić, że Białoruś, która po upadku komunizmu i Związku Radzieckiego miała ogromną potrzebę w kapłanach z zagranicy, dzisiaj znajduje się w innej sytuacji. Mimo potrzeby w pomocy z zewnątrz – ponieważ jest tu spora ilość wiernych – nadal rośnie liczba kapłanów białoruskich. Bardzo nas to cieszy. Cieszy biskupów, Stolicę Apostolską, ponieważ każdy naród ma prawo mieć kapłanów własnej kultury, mowy, własnego światopoglądu.
    Będziemy robili wszystko, żeby wychowywanie kapłanów mogło odpowiadać wszystkim zapotrzebowaniom, żeby kandydaci do kapłaństwa – seminarzyści – mogli mieć wychowanie głębokie, ukorzenione, nie powierzchowne. Sporo pracujemy w tym celu, poprzez niektóre bardzo ambitne projekty, którymi się podzieliłem z prezydentem Republiki Białoruś.
    Pozwoli to mieć białoruskie katolickie duchowieństwo, wychowane i przygotowane w kulturze własnej i powszechnej. Jeżeli chcemy mieć Kościół nieizolowany i nieuwięziony w getcie, będziemy mieli potrzebę w głębokim zapoznaniu się z własną białoruską tożsamością, ale także w zapoznaniu się z ogólnym i szerokim – z kulturą, jak ona jest pojmowana w świecie zachodnim, w Europie, a także w świecie wschodnim - rosyjskim, gdy można nazwać te części Wschodem i Zachodem. Różne kultury zostawiły swój wkład w specyficznej historii tego kraju. Chodzi tu o osoby, zdolne być prawdziwymi kapłanami katolickimi – współrozmówcami z powszechną, a nie tylko miejscową kulturą.

Numer aktualny

 

Kalendarz 2022

Kalendarz
«Słowo Życia»
na rok 2022

Kalendarz liturgiczny

 
white
Obchodzimy imieniny:
Do końca roku pozostało dni:  191

Czekamy na Wasze wsparcie

skarbonkaDrodzy Czytelnicy!
Prosimy Was o pomoc w głoszeniu Dobrej Nowiny. Czekamy na Wasze listy, artykuły, zdjęcia i wsparcie finansowe gazety. Jako jedna rodzina "Słowo Życia" pragniemy nieść słowo Boże, mówić o Chrystusie i Kościele co raz większemu gronu ludzi na Białorusi oraz poza jej granicami.