Poczuć smak uroczystości
Przekroczyliśmy już próg Adwentu. Każda osoba postrzega i doświadcza tego okresu inaczej. Dla niektórych kojarzy się on z pewnym ciężarem, który należy nosić na ramionach przez cztery tygodnie, a ktoś już zdecydował, jakie postanowienie podejmuje na Adwent. Ktoś go lubi, a ktoś czeka na szybsze zakończenie…
Zawsze czekamy na Adwent jako szansę na bardziej wzniosły dialog z Panem, osobistą przemianę wewnętrzną, a może, i na zmiany zewnętrzne: nową pracę lub poprawę atmosfery w rodzinie. W tym roku, być może, mamy nadzieję na większe zmiany: że skończy się pandemia, która już zmęczyła wszystkich, i odrodzi się spokój i zgoda w kraju.
Chrystus może nadać nowy sens naszemu życiu, ale pod warunkiem, że nie pójdziemy za logiką tego świata i jego „królów”.
Wszystkie te wyjaśnienia, że Bóg stał się człowiekiem, aby zbawić ludzi lub pokonać grzech, już dawno zardzewiały. Niby słowa są piękne, ale... kryje się za nimi pustka. Chyba niemożliwie jest zrozumieć dlaczego Twórca się wcielił. Adwent pomaga po raz kolejny wypłynąć na głębie i przekonać się o tym. Jak to zrozumieć?
mentarz nie jest miejscem smutku, lecz radosnego spotkania i nadziei. Krzyże, różne wizerunki nagrobne i napisy świadczą o podstawowej prawdzie chrześcijaństwa: Chrystus prawdziwie zmartwychwstał! I my też zmartwychwstaniemy!
Najdroższej Krwi Zbawiciela. Uroczystość ta była ustanowiona w 1849 roku przez papieża Piusa IX. W 1933 Papież Pius XI podniósł je do rangi świąt pierwszej klasy na pamiątkę dziewiętnastu wieków, jakie upłynęły od momentu przelania Najświętszej Krwi za ludzkość.



Drodzy Czytelnicy!